WMS

Po co nam ERP, MES, WMS i cały ten przemysł 4.0?

Zazwyczaj piszę o logistyce i procesach w łańcuchach dostaw organizacji handlowych. Tym razem wyjątkowo gościnny wpis o systemach ERP, MES oraz WMS, które stanowią nieodzowny element przemysłu 4.0.

Coraz częściej mówi się o produkcji magazynowej a nie o logistyce wewnątrz magazynu. Dzisiejsze operacje magazynowe, w szczególności prowadzone w dużej skali na potrzeby eCommerce, przypominają coraz bardziej procesy produkcji.

Dlatego gdy Bartłomiej Łatka, architekt rozwiązań dla Przemysłu 4.0, zapytał mnie co sądzę o jego przemyśleniach dotyczących ERP i MES nie mogłem powstrzymać chęci podzielenia się tym tekstem z Wami.

Poniżej za zgodą Bartka wpis, który powinien przeczytać nie tylko każdy zarządzający produkcją lecz również każdy kto odpowiada za magazyn. Na pewno zauważycie wiele analogii między tym czego według Bartka brakuje na hali produkcyjnej a czego brakuje w wielu firmach również na hali magazynu.

Dodałem kilka swoich komentarzy w miejscach gdzie osobiście widzę największe podobieństwa.

ERP, MES, WMS

Co trzecie wydane na pralkę Euro trafia do producentów w Polsce a co ósma część samochodowa produkowana w Europie pochodzi z naszego kraju. Patrząc na same liczby można by sądzić, że nasz kraj stanowi istotny i rozwinięty technologicznie ośrodek przemysłowy.

Odwiedzając jednak dziesiątki zakładów produkcyjnych w Polsce zauważyłem ciekawą prawidłowość. O ile niemal we wszystkich firmach wdrożony jest system ERP to niemal w żadnej nie ma uruchomionego systemu MES.

MES czyli Manufacturing Execution Systems to klasa narzędzi zbierających w czasie rzeczywistym informacje wprost ze stanowisk produkcyjnych co pozwala reagować na bieżąco na nieprawidłowości w procesie. Pozyskane dane pozwalają również na analizę kluczowych wskaźników efektywności na produkcji.

Adam Sobolewski
Adam Sobolewski

MES na produkcji jest odpowiednikiem WMS, czyli Warehouse Management System, w magazynie. W wielu sklepach internetowych, a nawet lokalnych sieciach handlowych, również widzę brak tego typu systemów.

Jeżeli w firmie nie ma MES lub WMS to znaczy, że planowanie i ewidencja odbywa się tylko księgowo. Nikt nie ma pojęcia o tym, co się dzieje na hali produkcyjnej i magazynie.

Magazyn jest czarną skrzynką analizowaną wyłącznie w całości. W praktyce jednak efektywnej logistyki nie można zbudować mając wyłącznie ogólną wiedzę co gdzie jest składowane i na jakim etapie znajduje się realizowane zamówienie.

Nie trzeba mówić, że przy takim poziomie widoczności procesów nie można liczyć na ich efektywność. Stare przysłowie mówi, że jeżeli czegoś nie mierzysz to tym nie zarządzasz.

W efekcie zamiast synergicznego współdziałania tych systemów, mamy do czynienia z wyspami oprogramowania wdrożonego wokół konkretnych maszyn czy systemów wykonawczych.

Pytałem o to wielu klientów. Rozmawiałem zarówno z inżynierami z fabryk, jak i dostawcami oprogramowania oraz automatyki. Nie uzyskałem odpowiedzi. Sam zajmowałem się jednak kiedyś projektowaniem i wdrażaniem ERP. Pozwolę więc sobie zaryzykować tezę, że rozumiem dlaczego.

Przemysł 4.0

ERP wdrażane są na ogół przez integratorów oprogramowania. Kompetencje tych organizacji koncentrują się na ekranach, wydrukach i raportach z komputerów oraz terminali funkcjonujących w firmie. 

Gdy przychodzi do wysterowania linii produkcyjnej, urządzenia wykonawczego typu laser czy system wizyjny, wyświetlenia stanu procesów na tablicach synoptycznych czy nawet zapalenia trywialnego andona – kończą się kompetencje integratora. Firmy IT raczej nie zatrudniają automatyków przemysłowych, leanowców czy inżynierów procesów produkcyjnych.

Tymczasem na hali produkcyjnej i dookoła niej króluje drogocenny sprzęt. Automatyka, która siłą rzeczy wdrażana jest przez różne firmy. Skupione raczej na własnym urządzeniu, nosie oraz karach umownych za przestoje spowodowane awariami.

Adam Sobolewski
Adam Sobolewski

Analogicznie na hali nowoczesnego magazynu wykorzystywane są przenośniki rolkowe, taśmowe, sortery, układnice, zjeżdżalnie grawitacyjne. Wszystko o czym można przeczytać między innymi w Introduction to the Automated Warehouse.

Polecam wspomnianą pozycję. Została stworzona przez National Center for Supply Chain Automation w Stanach Zjednoczonych, której celem jest zwiększenie liczby wykwalifikowanych techników.

Na ogólnym poziomie znajomość rodzajów automatyzacji w magazynie przydaje się każdemu kto zarządza logistyką.

Takim sprzętem nie zajmują się firmy ze świata IT, tylko raczej integratorzy wyspecjalizowani w automatyce oraz wąskiej grupie procesów, które realizowane są przy pomocy sprzedawanych przez nich urządzeń.

Dlatego Industry 4.0 wchodzi do nas bardzo opornie. Robotyzacja jakiejś operacji technologicznej czy powieszenie kolorowych tablic w zakładzie to dużo za mało, żeby mówić o czwartej rewolucji przemysłowej. 

Moim skromnym zdaniem droga wiedzie przez przygotowanie i wdrożenie strategii Przemysłu 4.0 uwzględniającej synergię świata IT oraz automatyki. Dzięki temu przysłowiowa śrubka będzie nie tylko widoczna w systemie ERP jako „nakrętki różne, kg” ale znajdzie swoje odzwierciedlenie w procesach traceability, sterowaniu linią produkcyjną, procesach zapewnienia jakości, procesach material flow czy floor operations.

Dobrze, ale co dalej?

Jeżeli po przeczytaniu tego artykułu widzisz potrzebę automatyzacji w swojej firmie skontaktuj się z Bartkiem. Jeśli potrzebujesz wsparcia w zakresie Przemysłu 4.0, MES, ERP to Bartek jest chyba najlepszą osobą w naszym pięknym kraju.

Jeżeli natomiast interesuje Cię kwestia WMS i systemów wspierających łańcuch dostaw to skontaktuj się ze mną. Jestem dostępny zarówno na Linked In jak i poprzez formularz kontaktowy widoczny w menu bloga.

Zachęcam Cię również do zapisu na newsletter Logistyka po prostu. Zawsze będziesz na bieżąco z biznesowo – logistycznymi trendami oraz nowościami na blogu.

Tymczasem do kolejnego wpisu. Standardowo w sobotę za dwa tygodnie.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *